„Hobbit” – streszczenie szczegółowe - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Rozdział VII – Dziwna kwatera

Następnego ranka orły na swoich grzbietach przeniosły Gandalfa i jego kompanów do wielkiej skały nad rzeką. Czarodziej wyjaśnił krasnoludom, że kamień ten nazywany jest Samotną Skałą, którą wyrzeźbił człowiek imieniem Beorn – mężczyzna potrafiący zmienić się w niedźwiedzia. Później tego dnia doszli do dębowego lasu. Przed wejściem do niego Gandalf poinstruował towarzyszy, że dalej musi iść sam, aby nie wystraszyć Beorna.

Czarodziej postanowił zabrać ze sobą Bilba. Po jakimś czasie zostali dostrzeżeni przez dwa rumaki, które natychmiast pognały do swojego pana. Gandalf wiedział, że to konie Beorna. Wreszcie ujrzeli na swojej drodze olbrzymiego mężczyznę, który
„miał bujną, czarną czuprynę i gęstą, długą, czarną brodę, ramiona i łydki nagie, z węzłami potężnych mięśni wyraźnie zarysowanymi pod skórą. Ubrany był w wełnianą bluzę sięgającą do kolan i wspierał się na ogromnym toporze”.


Beorn nigdy nie słyszał o Gandalfie, ale znał jego kuzyna. Czarodziej poprosił mężczyznę o pomoc. Relacjonując przebieg podróży, co jakiś czas prosił Beorna o pozwolenie wpuszczenia do lasu kolejnych dwóch krasnali. Z biegiem czasu i w miarę rozwoju opowieści wokół Gandalfa pojawiali się kolejni kompani, aż na koniec byli już wszyscy. Beornowi spodobała się historia ich podróży, ale w nią nie uwierzył.

Po zapadnięciu zmroku, przy wielkim biesiadnym stole Beorn opowiedział wędrowcom swoją historię. Następnie głos zabierały przeważnie krasnoludy, które bajdurzyły o dawnych dziejach. Gandalf wyraźnie zasugerował kompanom, by udali się spać i wyraźnie zabronił wychodzenia na zewnątrz domu Beorna. W środku nocy Bilbo został zbudzony potwornym hukiem, lecz wolał nie wychodzić z łóżka. Nad ranem okazało się, że Beorn i Gandalf gdzieś przepadli. Po jakimś czasie czarodziej powrócił i powiedział, że śledził trop niedźwiedzia. Wszyscy razem udali się do Samotnej Skały, dokąd prowadziły ślady, lecz nic tam nie znaleźli.

Następnego dnia powrócił Beorn, który wyjawił, że odnalazł warga, który potwierdził historię opowiedzianą przez Gandalfa. Znalazł też goblina, który wyjawił mu, że planowana jest zemsta na czarodzieju i jego krasnoludach za zabicie Wielkiego Goblina. Usłyszawszy to Beorn pośpieszył do domu, by pomóc Gandalfowi i jego kompanom. Zaproponował wędrowcom kuce oraz zapasy jedzenia.

Podróżując dalej na Północ, wędrowcy co jakiś czas widzieli wielkiego niedźwiedzia kręcącego się wokół ich obozowiska. Ten widok napawał ich spokojem. Po kilku dniach dotarli do Mrocznej Puszczy, gdzie zgodnie z umową uwolnili kucyki, by te bezpiecznie mogły powrócić do swojego pana.

Kiedy krasnoludy zorientowały się, że Gandalf nie zamierzał odsyłać swojego konia do Beorna domyśliły się, że czarodziej nie wkroczy z nimi w głąb Mrocznej Puszczy. Faktycznie, czarownik wyjawił, że musi jechać na Południe, ponieważ czekają tam na niego pilne sprawy. Gandalf pożegnał się z kompanami i zalecił, by nie zbaczali ze ścieżek w lesie.

Rozdział VIII – Muchy i pająki

Wchodząc do Mrocznej Puszczy wędrowcy mieli wrażenie, że znajdują się w ciemnym tunelu utworzonym z gałęzi drzew. Ścieżka wiodąca przez las była tak wąska, że musieli iść gęsiego. Dni i noce mijały im w niemal całkowitych ciemnościach, dlatego krasnoludy i hobbit szybko znienawidzili to miejsce. Z czasem zaczęły im się kończyć zapasy żywności. Pamiętali słowa Beorna, który zabronił im picia wody z Mrocznej Puszczy, dlatego dźwięk strumyka wzmagał ich pragnienie.

Dotarli do strumienia, który był na tyle szeroki, że nie mogli go pokonać inaczej, niż łodzią. Dostrzegli łódkę na drugim brzegu i za pomocą liny i haka przyciągnęli ją do siebie. Kiedy krasnoludy kłóciły się o to, kto popłynie pierwszy, jeden z nich dostrzegł, że łódź nie ma wioseł. Wówczas Fili zarzucił linę z hakiem na gałąź nad strumieniem tworząc huśtawkę, dzięki której wędrowcy pojedynczo przedostali się na drugi brzeg. Kiedy ostatni z krasnoludów był już niemal po drugiej stronie, nad strumieniem pojawił się wielki jeleń. Thorin natychmiast oddał strzał z łuku w kierunku zwierzęcia, raniąc je. Nikt wówczas nie zwrócił uwagi na to, że ostatni z krasnali – Bombur, który był z nich najgrubszy – wpadł do wody. Kiedy go wyciągnęli okazało się, że bardzo mocno śpi i nie da się go obudzić. Wędrowcy byli więc zmuszeni, by go nieść.

Cztery dni później Bombur wciąż spał, a las zaczął się zmieniać. Co jakiś czas do uszu wędrowców dochodził czyjś śpiew i śmiech. Bilbo wspiął się na drzewo, by z wysokości rozejrzeć się po okolicy. Kiedy udało mu się przebić przez gęstwinę gałęzi oślepiły go promienie słońca. Hobbit dostrzegł tysiące motyli fruwających nad lasem: „Bilbo przyglądał się «czarnym admirałom» i rozkoszował miłym powiewem muskającym mu włosy i twarz”. Jednak nie udało mu się dostrzec niczego, prócz liści i drzew.

Kiedy zaczął padać deszcz Bombur się obudził. Śniła mu się wielka uczta u króla elfów. Nocą Balin spostrzegł coś błyszczącego w głębi lasu i nakłaniał kompanów, by zeszli na moment ze ścieżki i sprawdzili, co kryje się w puszczy. W końcu uzgodnili, że pójdą wszyscy razem. Po jakimś czasie natrafili na ucztujące elfy, które jednak zniknęły jak tylko zobaczyły krasnoludy. Wędrowcy zorientowali się nagle, że zabłądzili w Mrocznej Puszczy. Po kilku godzinach ponownie dostrzegli migające światełko. Kilkakrotnie tej nocy bohaterowie natykali się na jedzące i pijące elfy i za każdym razem znikały one bez śladu.

Po kilku godzinach krasnoludy zaczęły biegać po lesie w poszukiwaniu uczty, którą Bombur widział w swoim śnie, pozostawiając Bilba samego. Hobbit postanowił czekać z poszukiwaniami towarzyszy do rana i zasnął na ziemi. Przez sen poczuł nagle, że wokół jego bioder zaciśnięta jest lepka pajęczyna. Kiedy się obudził dostrzegł zbliżającego się do niego wielkiego pająka. Udało mu się go odpędzić i wyswobodzić z pajęczyny. Bilbo dźgnął jeszcze pająka nożem i zaraz po tym zemdlał. Ocknął się po jakimś czasie, lecz nie był już tym samym hobbitem:
„(…) świadomość, że zabił olbrzymiego pająka i że zrobił to zupełnie sam, w ciemnościach, bez pomocy czarodzieja, krasnoludów czy kogokolwiek w świecie – jakoś dodała panu Bagginsowi otuchy. Nowy duch w niego wstąpił, mimo pustki w brzuchu poczuł się mężniejszy, bardziej bojowy, gdy otarłszy o trawę ostrze miecza chował go znów do pochwy”.
Bilbo nazwał swój mieczyk „Żądłem” i wyruszył w poszukiwaniu kompanów.

Odnalazł krasnoludy wiszące na wielkich pajęczynach. Widząc olbrzymie pająki, które je schwytały i miały zamiar zjeść, Bilbo zaczął ciskać w nie kamieniami z ukrycia. Dzięki pierścieniowi ponownie stał się niewidzialny i w ten sposób udało mu się zabić kilka pająków. Udało mu się uwolnić przyjaciół i razem stawili czoła hordom pająków. Po wycieńczającej walce udało im się uciec.

Kiedy wędrowcy znaleźli się w bezpiecznym miejscu Bilbo opowiedział wszystkim o pierścieniu, który trafił w jego ręce w jaskini goblinów. Krasnoludy uznały, że hobbit przyniósł im wielkie szczęście i powinien być ich przywódcą. Kładąc się spać podróżnicy zorientowali się, że nie ma wśród nich Thorina.

Dębowa Tarcza został schwytany przez leśne elfy. Stworzenia te nie przepadały za krasnoludami. Zabrały więc Thorina do swojego lochów swojego króla, które mieściły się na skraju Mrocznej Puszczy. Przywódca leśnych elfów zapytał nieproszonego gościa, dlaczego jego towarzysze przeszkadzali im w nocnej uczcie. Thorin został uwięziony w lochach, ponieważ nie chciał wyjawić prawdziwego powodu swojej obecności w Mrocznej Puszczy.

Rozdział IX – Beczki

Następnego dnia leśne elfy wyłapały resztę krasnoludów. Bilbo zdołał uciec w ostatniej chwili, ponieważ włożył pierścień i stał się niewidzialny. Hobbit podążał za nieprzyjaznymi istotami, zachowując bezpieczną odległość. Dotarli do jaskini, która prowadziła do rozjaśnionych i obszernych tuneli. Jeden z korytarzy zawiódł ich do sali króla. Krasnoludy rozzłościły swoim zachowaniem przywódcę leśnych elfów, dlatego rozkazał, by ich uwięziono. Bilbo przez wiele dni błąkał się po korytarzach lochów, cały czas mając na palcu magiczny pierścień. Wreszcie udało mu się odnaleźć celę Thorina. Przez dziurkę od klucza przekazał Dębowej Tarczy, że reszta krasnoludów też tu trafiła i wszyscy są cali i zdrowi.

Hobbit zdawał sobie sprawę, że tylko on może uwolnić przyjaciół. Bibo po kilku dniach odkrył, że pod pałacem płynie strumień, który po wypłynięciu za główną bramę wpadał do Leśnej Rzeki. Elfy używały go od czasu do czasu, by za jego pomocą spławiać puste beczki po winie do pobliskiego miasteczka, gdzie je napełniano.

Bilbo skradł klucze do cel krasnoludów śpiącemu strażnikowi i zaprowadził kompanów do królewskiej piwnicy. Wędrowcy wskoczyli do pustych beczek po winie, a po jakimś czasie elfy wepchnęły je przez specjalne drzwiczki do strumienia płynącego pod podłogą. Bilbo ledwo zdążył chwycić się ostatniej z beczek. Hobbit dzielnie walczył, by utrzymać się ponad powierzchnią wody. Z czasem wędrowcy wpłynęli na Leśną Rzekę. Bilbo co jakiś czas zeskakiwał na brzeg i zdobywał jedzenie. Hobbit z radością odkrył, że korony drzew stają się coraz rzadsze. Wiedział, że powoli opuszczają Mroczną Puszczę.

Rozdział X – Serdeczne powitanie

Dni stawały się coraz cieplejsze, a krajobraz przejrzysty i przyjazny. Na horyzoncie Bilbo dostrzegł Samotną Górę. Po dłuższym czasie Leśna Rzeka wpadła do Długiego Jeziora, nad którego brzegiem wznosiło się drewniane Miasto na Jeziorze – Esgaroth. Niegdyś była to bogata osada, a jej mieszkańcy nie pamiętali już czasów, kiedy okolica przepełniona była krasnoludami i smokami. Po dopłynięciu do przystani Bilbo uwolnił Thornia i pozostałych towarzyszy z beczek. Dębowa Tarcza z całego serca podziękował Bagginsowi za uratowanie życia jemu i jego przyjaciołom.

Wędrowcy zdecydowali, że udadzą się do miasta w małych grupkach. Pierwszą z nich tworzyli Bilbo, Thorin, Fili i Kili. Dębowa Tarcza przedstawił się strażnikom jako potomek Króla spod Góry i poprosił, by zaprowadzono ich do zawiadującego miastem. Wędrowcy trafili do Sali bankietowej, gdzie właśnie trwała uczta, na której znajdowali się nie tylko ludzie, ale i leśne elfy. Jeden z nich powiedział włodarzowi miasta, że Thorin i jego kompani zbiegli z więzienia króla elfów. Krasnolud przyznaje, że był więźniem, ale teraz jest wolny i przybył wypełnić swoje przeznaczenie. Zgromadzeni ludzie nie kryli swojego podekscytowani, ponieważ legendy o Samotnej Górze i ukrytym w niej skarbie, krążyły wśród nich od lat. Starsi mieszkańcy Esgaroth cieszyli się, że powróciły złote czasy.

Krasnoludy cieszyły się gościną ludzi przez tydzień. W tym czasie wyraźnie odzyskały siły i dobre samopoczucie. Zupełnie inaczej było z Bilbo, który złapał przeziębienie. Król leśnych elfów rozkazał swoim szpiegom śledzenie poczynań krasnoludów i hobbita. Zaopatrzeni w zapasy przez mieszkańców miasta wędrowcy ruszyli dalej na spotkanie ze smokiem.

Rozdział XI – Na progu

Nadeszła jesień, więc dni, a zwłaszcza noc, stały się chłodne. Na Samotną Górę nie prowadził żaden szlak, więc wędrowcy musieli sami wytyczyć nową ścieżkę. Ich nastroje stawały się coraz gorsze, ponieważ wspinaczka była naprawdę trudna. Dotarli do bramy wejściowej, która znajdowała się u stóp stromego zbocza. Kierując się dalej trafili na ruiny miasta Dal, kiedyś wielkiej i bogatej osady ludzkiej.

Kilka kolejnych dni poświęcili na poszukiwania sekretnego wejścia do Samotnej Góry. Wreszcie Bilbo natrafił na ścieżkę prowadzącą do ukrytych drzwiczek. Nie miały one żadnej klamki ani dziurki na klucz, więc krasnale postanowiły je rozbić, nic to jednak nie dało. Przez kilka dni wędrowcy próbowali sforsować wejście, lecz nie przynosiło to żadnego rezultatu.

Nadszedł ostatni tydzień jesieni, a zapasy wędrowców były bliskie wyczerpaniu. Bilbo przez cały ten czas zastanawiał się i rozmyślał nad czymś. Pewnego dnia oświeciło go. Hobbit przypomniał sobie słowa treść runów z mapy, które odczytał im Elrond:
„Stań na szarym głazie, kiedy drozd dziobem zastuka (…) a zachodzące słońce ostatnim promieniem dnia Durina wskaże ci dziurkę od klucza”.
Postąpili zgodnie ze wskazówką i odnaleźli dziurkę od klucza w ziemi. Dzięki temu drzwi wreszcie się otworzyły.

Rozdział XII – Na zwiadach w obozie wroga

Bilbo, jako wynajęty włamywacz, jako pierwszy wszedł do tunelu. Przerażony hobbit założył swój magiczny pierścień i jak najostrożniej potrafił kierował się przed siebie. Po jakimś czasie usłyszał donośne chrapanie. Wreszcie dotarł do komnaty, w której na wielkiej kupie złota spał smok. Przerażony widokiem Bilbo nie widział, co ma robić. Ruszył wreszcie przed siebie, chwycił mały złoty pucharek i biegiem wrócił do krasnoludów. Radość wędrowców trwała jednak bardzo krótko, ponieważ hobbit zbudził Smauga. Smok wyleciał z Samotnej Góry i natychmiast odnalazł złodziei. Bohaterowie ledwo uszli z życiem, chowając się w tunelu.

Krasnoludy zdawały sobie sprawę, że rozwścieczony Smaug nigdy sobie nie odpuści i będzie cierpliwie czekał na sposobność zemsty. Miały za złe hobbitowi, że zbudził poczwarę. Bilbo nie zamierzał wysłuchiwać złośliwości na swój temat i nakrzyczał na tchórzliwe krasnoludy, które natychmiast go przeprosiły. Po jakimś czasie Baggins ponownie założył pierścień i powrócił do komnaty smoka, by znaleźć jego słaby punkt.

Kiedy tylko wszedł do pomieszczenia, Smaug momentalnie się obudził. Bilbo, wciąż mając na palcu pierścień, zapewniał strażnika skarbu, że przyszedł go tylko podziwiać. Hobbit pamiętał z opowieści swojego ojca, że smoki kochają komplementy. Smaug był przekonany, że złodziej musiał przyjść z Esgaroth. Smok wyjawił też, że czuje krasnoludy w tunelu. Bilbo bronił przyjaciół mówiąc, że nie przybywają oni tylko po złoto, ale po zemstę. Smaug był tym wyraźnie rozbawiony. Hobbitowi udało się dostrzec czułe miejsce smoka, które znajdowało się pod lewą piersią i jako jedyne na całym ciele nie było pokryte łuską. Kiedy hobbit zamierzał się wycofać i pobiec do kompanów, Smaug oślepił go płomieniem. Bilbo tracąc na moment wzrok uderzył się w głowę.

Baggins zrelacjonował krasnoludom spotkanie ze smokiem i wyjawił, iż poczwara planuje spalić miasto nad jeziorem. Bilbo obwiniał się, że to jego wina. Krasnoludy powiedziały hobbitowi o Arcyklejnocie, niezwykle potężnym kamieniu, który niegdyś odnaleziono w sercu Samotnej Góry. Nagle wędrowcy usłyszeli, że Smaug wyleciał ze swojej jaskini. Smok krzyczał, że leci spalić miasto ludzi nad jeziorem.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  „Hobbit” – streszczenie w pigułce
2  Motyw arkadii w „Hobbicie”
3  Motyw władzy w „Hobbicie”



Komentarze: „Hobbit” – streszczenie szczegółowe

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2018-08-13 18:08:49

Świetne streszczenie.! Idealnie nadaje się jak i na wypracowanie z Języka Polskiego, jak również na zadanie domowe z Polskiego, jeżeli chodzi o streszczenie wybranej przygody. : )


2013-10-14 22:33:26

Najlepsze streszczenie szczegółowe jakie czytałam :) na sprawdzanie nie miałam ani jednego błędu, a samo streszczenie czyta się szybko i ciekawie. Wchodzi w pamięc. Polecam nawet jeżeli polonistka jest szczegółowa ; D


2013-01-08 18:09:44

jutro mam test z hobbita od ktorego zalezy czy pojdziemy na film. mam duzo do przeczytania wiec fajnie ze zamieszczono tu streszczenie. ale jutro sie okaze czy bylo warto tu wchodzic a jak nie to napisze komentarz o tym zobaczymy


2012-12-13 20:41:11

Nie zdążyłem przeczytać książki bo pani przesuneła termin więc zaczołem od X rozdziało i rewelacja mam nadzieje że uda mi się zdać jutro sprawdzian na Pitke ;)


2012-03-14 12:22:21

naprawdę, dobre streszczenie :D owszem, wiele rzeczy mi się myliło i musiałam jeszcze zajrzeć do spisu postaci i raz na jakiś czas przypomnieć sobie nazwy miejsc, to mimo wszystko jest to najlepsze streszczenie jakie znalazłam :D naprawdę, nie żałuję że przeczytałam! :D czuję, że jeśli powtórzę jeszcze wszystko czytając plan ogólny wydarzeń, to test z lektury pójdzie mi świetnie! :D




Streszczenia książek
Tagi: