Władca Miasta na Jeziorze - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Władca Miasta na Jeziorze – to drugi, obok Barda, najważniejszy przedstawiciel ludzkiej rasy w „Hobbicie”, jednak stanowi on całkowite przeciwieństwo mężnego bohatera, który pokonał wielkiego Smauga.

Właściwie to niewiele o nim wiadomo. W powieści ani razu nie pada nawet jego imię. Czytelnik jednak szybko zdaje sobie sprawę z tego, jakim jest on typem człowieka. Sposób, w jaki sprawował władzę, dziś można by określić mianem populizmu, czyli kierowaniu się gustami podwładnych. Podejmował zatem tylko takie decyzje, które przysparzały mu sympatii ze strony ludu, czym zaskarbiał sobie jego przychylność i pewność zachowania stanowiska. Polityk jego miary nie był zdolny do prawdziwego rządzenia, do wprowadzania zamian na lepsze, do kierowania ludźmi. Zamiast tego wolał wykonywać to, czego domagało się społeczeństwo, w zamian za stanowisko i wiążące się z nim przywileje.

Przybycie do miasta Thorina i jego drużyny oznaczało dla niego poważne kłopoty, ponieważ stara przepowiednia głosiła, że wraz z krasnoludami powróci król. Ludzie z wielkim entuzjazmem przyjęli więc gości, którzy zwiastowali powrót wspaniałych czasów, kiedy Esgaroth było liczącym się miastem handlowym, a jego mieszkańcy żyli w dostatku. Władca oczywiście zachowywał pozory, że również się z tego cieszy, ale wizja utraty stanowiska zmuszała go do złorzeczenia Thorinowi:
„Niech sobie idą i próbują zaczepić Smauga, zobaczymy, jak ich przyjmie – myślał”.


Przez długi czas władca nie wierzył w słowa krasnoludów, z czasem jednak zaczął przypuszczać, że Dębowa Tarcza naprawdę był potomkiem dawnych królów. W duchu jednak utrzymywał, że krasnoludy to „banda oszustów, których prędzej czy później będzie można zdemaskować i przepędzić”. Pobyt drużyny Thorina w mieście był mu pod każdym względem nie „na rękę”. Narzekał nawet na same koszty utrzymania niechcianych gości:
„Władca miasta nie martwił się jednak, że krasnoludy chcą go pożegnać. Utrzymanie tylu gości kosztowało dużo, a pobyt ich zamieniał życie w mieście w ustawiczne święto, co powodowało zastój w interesach”.


Poza tym, że był marnym politykiem, władca udowodnił także, że nie nadawał się do roli przywódcy. Kiedy miasto zostało zaatakowane przez smoka, zamiast pozostać przy swoich ludziach i dowodzić obroną osady, bohater pod osłoną straży „zmierzał ku swojej wielkiej złoconej łodzi, licząc, że w tym zamęcie uda mu się umknąć niepostrzeżenie i ocalić życie”. Krótko mówiąc, władca był zwykłym tchórzem.

O tym, że był marnym przywódcą dowiódł także po śmierci Smauga, kiedy biedni mieszkańcy, którzy stracili dobytek całego życia nie mieli się gdzie podziać. Wówczas „Dla nielicznych tylko znaleziono jakieś schronienie pod dachem (jedno, najlepsze, zajął władca), jedzenia było mało (nawet władca musiał się ograniczać)”. Widzimy zatem, że zamiast pomóc swojemu ludowi, władca wolał zadbać o własne bezpieczeństwo. Nawet kiedy Bard wyruszył z pokaźną liczbą ludzi w kierunku Samotnej Góry po skarb smoka, władca pozostał w mieście z kobietami, dziećmi, starcami i ludźmi niedołężnymi.

Kiedy ludzie zorientowali się, że władca nie sprawdził się jako przywódca w kryzysowej sytuacji, zaczęli domagać się jego odejścia. „On może ma dobrą głowę do interesów, szczególnie własnych (…) ale jest do niczego w chwilach niebezpieczeństwa” – szemrali między sobą mieszkańcy Esgorath. Większość z nich domagała się wówczas, by to dzielny Bard zajął jego miejsce. Wtedy jednak ponownie władca wykazał się swoimi populistycznymi umiejętnościami. Sprytnie odwrócił uwagę tłumów od sedna sprawy i wzniecił w nich nienawiść do Thorina i jego towarzyszy, wmawiając mieszkańcom Miasta na Jeziorze, że to niechciani goście ściągnęli na nich gniew smoka.

Na samą myśl, że Bard mógłby przejąć władzę w Esgaroth „władca szczękał i zgrzytał zębami”. Zaproponował więc, by dzielny łucznik objął władzę w mieście Dal, do którego miał historyczne i rodowe prawo. Człowiek ten za wszelką cenę pragnął zachować władzę.

Bohater ten ucieleśnia demoralizującą siłę władzy, która potrafi bez reszty zawładnąć człowiekiem. W połączeniu z druga niszczycielską siłą, jaką mogą być pieniądze, stanowi to zabójczą niemal mieszankę, która niemal zawsze prowadzi do klęski. Taki właśnie los spotkał władcę Miasta na Jeziorze:
„Bard dał mu dużo złota na wspomożenie mieszkańców miasta, lecz ludzie tego pokroju szczególnie łatwo zarażają się smoczą chorobą, toteż władca zagarnął lwią część złota, uciekł z nim i zginął śmiercią głodową na Pustkowiu, opuszczony przez swych zauszników”.


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  „Hobbit” – streszczenie szczegółowe
2  Motyw władcy idealnego w „Hobbicie”
3  Narracja w „Hobbicie”



Komentarze: Władca Miasta na Jeziorze

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: