„Hobbit” – streszczenie szczegółowe - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Rozdział I – Nieproszeni goście

Szanowany hobbit nazwiskiem Bilbo Baggins zamieszkiwał w Bag End, pod Pagórkiem w Hobbitonie. Pewnego dnia wizytę złożył mu Gandalf. Bilbo znał tego wędrownego wyłącznie czarodzieja z opowieści rodzinnych. Starzec przybywał co jakiś czas w te strony, aby urządzać słynne pokazy fajerwerków. Nieoczekiwanie Gandalf zaproponował hobbitowi, by ten wyruszył z nim w pełną przygód podróż. Bilbo zaśmiał się nerwowo ponieważ zdawał sobie sprawę, że kilkoro z jego przodków i sąsiadów nie powróciło nigdy z wypraw z czarodziejem. Naciskany przez Gandalfa Biblo nie wiedział jak ma odmówić, więc uciekł do spiżarni, pozostawiając gościa samego. Zdążył jeszcze przelotnie zaprosić czarodzieja na herbatkę następnego dnia.

„Nazajutrz prawie zapomniał o Gandalfie. Nigdy nie pamiętał zbyt dokładnie różnych rzeczy, jeśli ich nie zapisał w swoim kalendarzyku terminowym, na przykład tak: środa, herbata z Gandalfem. Poprzedniego dnia zanadto był podniecony, by o czymś takim pomyśleć”
. Kiedy usłyszał pukanie do drzwi był przekonany, że czarodziej wrócił. Ku zaskoczeniu hobbita okazało się, że odwiedził go krasnolud Dwalin. Błękitnobrody gość wprosił się do środka. Po chwili Baggins usłyszał ponowne pukanie do drzwi. Tym razem pojawił się Balin, który zamiast herbatki wolał napić się piwa. Kolejnymi gośćmi w domku Bilbo byli Kili i Fili, następne dwa krasnoludy. Zdezorientowany hobbit zaprosił wszystkich do salonu, gdzie przysłuchiwał się ich dziwacznej mowie i wsłuchiwał się w niestworzone rzeczy, o których opowiadali.

Z czasem ponownie rozległo się pukanie. U drzwi Bagginsa stawiły się kolejne krasnoludy: Dori, Ori, Oin, Nori oraz Gloin. Niespodziewani goście poprosili o kawę i ciemne piwo. Dopiero wtedy do domku hobbita zapukał Gandalf. Czarodziej przedstawił kolejnych krasnali: Bifura, Bofora, Bombura oraz Thorina Dębową Tarczę – najważniejszego z nich wszystkich.

Gandalf przywitał się ze wszystkimi i poprosił o czerwone wino. Wówczas krasnoludy zaczęły zasypywać Bagginsa zamówieniami. Thorin oświadczył hobbitowi, że cała grupa pozostanie u niego na kolacji. Po posiłku krasnoludy pomogły posprzątać gospodarzowi. Wieczorem domek hobbita rozbrzmiewał od pięknych pieśni. Słowa utworów i muzyka poniosły Bilbo i zaczął marzyć o wielkiej przygodzie:
„(…) zapragnął ruszyć w świat, zobaczyć wysokie góry, usłyszeć szum sosen i potoków, zbadać głębie jaskiń, miecz nosić u boku zamiast laski”.
Jednak na myśl, że może stracić swój domek szybko oprzytomniał.

Kiedy zapadł głos zabrał Thorin, który zarysował plan podróży. Przerażony Bilbo zaklinał się, że nie wyruszy na żadną wyprawę. Gandalf usiłował przekonać krasnoludy, że Baggins w istocie jest najodważniejszym hobbitem, jakiego zna i jedynym odpowiednim do wyprawy: „Miewa takie dziwne ataki, ale to zuch nad zuchy, w razie czego będzie się bił jak smok”.

Gloin wyjawił, że drużyna potrzebuje złodzieja lub poszukiwacza skarbów z prawdziwego zdarzenia do planowanej ekspedycji. Gandalf był przekonany, że Bilbo jest najlepszym kandydatem do tego zadania. Czarodziej miał przy sobie mapę Góry sporządzoną przez dziadka Thorina i klucz, który od niego otrzymał. Rozwinąwszy plan przed zebranymi, czarodziej wskazał małe sekretne wejście na zboczu, które było o tyle bezpieczne, że nie mógł się przez nie przecisnąć smok strzegący Góry, a z kolei Bilbo mógłby przejść przez nie bez problemu.

Krasnoludy z Gandalfem zaczęły zastanawiać się, która z dróg prowadzących do Góry będzie najlepsza i najbezpieczniejsza. Zdezorientowany Bilbo wciąż się im przysłuchiwał, domagając się wyjaśnień. Thorin wytłumaczył mu, że dawniej Góra była domem krasnali, na których czele stał jego dziadek. Miejsce to wypełnione było złotem, a wiadomo było, że skarby przyciągają smoki. Tak też się stało i tutaj. Smok imieniem Smaug wymordował większość krasnali i ludzi zamieszkujących okoliczne wioski. Dziadek Thorina przekazał Gandalfowi klucz i mapę, by ten strzegł ich i przekazał wnukowi, gdy będzie na to gotowy.

Rozdział II – Pieczeń barania

Nazajutrz, po przebudzeniu, Bilbo z ulgą odkrył, że krasnoludy zjadły śniadanie i wyruszyły w drogę. Z radością zabrał się za sprzątanie, kiedy w domku pojawił się Gandalf. Czarodziej pokazał Bagginsowi list, z którego treści wynikało, że krasnoludy oczekują na niego w gospodzie o godzinie jedenastej. W piśmie zapisano również wysokość zapłaty, jaką otrzyma hobbit za wykonanie swojego zadania. Ponieważ do godziny jedenastej pozostało tylko dziesięć minut Bilbo wybiegł z domu bez czapki i pieniędzy. Baggins zdążył w samą porę. Krasnoludy szykowały się właśnie do wymarszu.

Bohaterowie wyruszyli w drogę, gdy tylko dołączył do nich Gandalf. Zatrzymywali się tylko na posiłki i utrzymywali duże tempo marszu, co wyraźnie męczyło hobbita. Wkrótce opuścili znane mu tereny i wkroczyli na ziemie, gdzie krajobraz stawał się coraz ciemniejszy i mglisty. Kiedy szykowali się do rozbicia obozu zorientowali się, że Gandalf zniknął. Deszczowa pogoda i chłód nie pozwalały im na rozpalenie ogniska, a na domiar złego kuc, który niósł ich zapasy, spłoszył się i uciekł. Przygnębieni wędrowcy spostrzegli wówczas światło za gęstymi koronami drzew. Krasnoludy jednogłośnie uznały, że Bilbo, ich wynajęty włamywacz, powinien pójść na zwiady. Hobbit, chociaż przerażony, poruszał się bezszelestnie, dlatego podkradł się niezauważony do w stronę światła. Okazało się, że był to blask ogniska, wokół którego siedziała trójka trolli. Ich przywódca miał na imię William. Stworzenia kłóciły się o to, że codziennie jedzą baraninę. Bilbo zastanawiając się, co na jego miejscu zrobiłby ktoś odważny wpadł na pomysł, że ukradnie sakiewkę wystającą z kieszeni Williama. Niestety olbrzym zorientował się w tym i schwytał hobbita na gorącym uczynku.

Pozostałe dwa trolle ucieszyły się na myśl o potrawce z małego włamywacza, ale William uważał, że takiej ilości mięsa nie można nawet nazwać posiłkiem. Olbrzymy zapytały więc hobbita, czy są z nim jego towarzysze. Przerażony Bilbo najpierw przytaknął, lecz chwilę potem zaczął zaprzeczać. Trolle zaczęły zajadle kłócić się co zrobić z więźniem, lecz nagle spostrzegły skradających się krasnoludów. Olbrzymy wyłapały Thorina i jego kompanów, podczas gdy Bilbo niepostrzeżenie zdołał uciec i się ukryć.

Trolle zamierzały ich upiec na ogniu, lecz nie wiedziały od którego zacząć. Tajemniczy głos co jakiś czas podsuwał im kolejne pomysły, co powinni zrobić z krasnoludami. Olbrzymy nieustannie sprzeczały się i szarpały ze sobą, do czego wciąż ktoś je prowokował. Ta sytuacja trwała do rana. Kiedy wstało słońce trolle zamieniły się w kamienie, a tajemniczym głosem okazał się być Gandalf, który ukrył się w krzakach i skutecznie skłócał ze sobą stwory.

Uwolnione krasnale, Bilbo i czarodziej udali się do znajdującej się nieopodal jaskini, w której trolle gromadziły złoto i broń. Wędrowcom udało się wejść do skarbca dzięki hobbitowi, który wcześniej zdołał wykraść klucz z kieszeni Williama. W jaskini Gandalf i Thorin znaleźli odpowiednie dla siebie miecze. Bilbo z kolei
„wybrał nóż w skórzanej pochwie. Dla trolla był to ledwie kozik kieszonkowy, ale hobbitowi mógł zastąpić krótki miecz”
. Podróżnicy zgromadzili pokaźne zapasy baraniny, a zanim wyruszyli w dalszą drogę urządzili małą ucztę i przespali się.

Rozdział III – Krótki odpoczynek

Z czasem jedzenie mieli coraz mniej, a krajobraz stawał się bardziej wrogi. Wędrowcy nieustannie odczuwali zagorzenie. Na horyzoncie ukazały się im Góry Mgliste, które musieli przekroczyć, aby dotrzeć do celu. Przewodzący im Gandalf powiedział w pewnym momencie:
„Dotarliśmy na skraj Dzikich Krajów, jak wielu z was pewnie już się orientuje. Gdzieś przed nami ukryta jest piękna dolina Rivendell, w której, w ostatnim przyjaznym domu na tym szlaku, mieszka Elrond. Posłałem mu przez przyjaciół wiadomość, będzie nas oczekiwał”.


Wędrowali jeszcze wiele godzin, zanim dotarli do Rivendell. Wreszcie zaczęli schodzić w dolinę, z której biło przyjemne ciepło. Wkrótce do ich uszu doszły piękne pieśni śpiewane przez elfy, za którymi krasnoludy z natury nie przepadały. Tuż przed zmierzchem wędrowcy stanęli u progu domu Elronda. Bilbo był zachwycony tym miejscem do tego stopnia, że pragnął w nim pozostać na długo. Jednak krasnoludom bardzo się spieszyło i zależało tylko na tym, by uzupełnić zapasy.

Podczas wieczerzy Elrond orzekł, że miecze Gandalfa i Thorina, które zabrali z jaskini trolli, zostały wykonane przed wieloma laty przez elfów. Ponadto odczytał dla nich runa umieszczone na mapie krasnoludów:
„Stań na szarym głazie, kiedy drozd dziobem zastuka (…) a zachodzące słońce ostatnim promieniem dnia Durina wskaże ci dziurkę od klucza”
(Dzień Durina dla krasnoludów jest pierwszym dniem Nowego Roku). Następnego poranka wędrowcy wyruszyli w dalszą podróż.

Rozdział IV – Górą i dołem

Gandalf prowadził kompanów bezpiecznymi ścieżkami. Z czasem temperatura robiła się coraz niższa. Wędrowcy zostali zaskoczeni przez wielką burzę z piorunami, która przeraziła hobbita. Niezadowolony Thorin narzekał na Gandalfa uważając, że sam mógłby być lepszym przewodnikiem. Fili i Kili zostali wysłani przodem, aby znaleźli jakieś schronienie. Zwiadowcy znaleźli suchą jaskinię, o czym pośpieszyli powiadomić pozostałych. Krasnoludy natychmiast skorzystały ze schronienia nie bacząc na słowa Gandalfa, który ostrzegał je przed niebezpieczeństwem.

Kiedy posnęli hobbitowi przyśniło się, że podłoga jaskini pęka. Kiedy się obudził dostrzegł wyrwę w ścianie, a w niej ostatniego kuca. Kiedy Bilbo podniósł krzyk Gandalf momentalnie zniknął, a gobliny pojmały zaspanych wędrowców. Stwory przeniosły swoich więźniów w głąb góry.

Dotarli do komnaty, na środku której zasiadł goblin o wielkiej głowie – Wielki Goblin. Thorin usiłował wyjaśnić przywódcy stworów, że szukali jedynie schronienia przed złą pogodą i nie planowali niczego nikczemnego. Wielki Goblin nie wierzył jednak krasnoludowi, ponieważ doskonale znał jego przodków. Ponadto, kiedy przywódca ujrzał miecz Thorina, od którego zginęły dziesiątki goblinów, zaczął krzyczeć:
„Mordercy! Przyjaciele elfów! (…) Rąbać ich! Bić! Gryźć! Miażdżyć! Precz z nimi! Do lochu, gdzie się żmije kłębią, i niech żaden więcej nie ujrzy światła dziennego!”.


Nagle cała komnata rozjaśniała od ognia. Miecz Thorina zaczął płonąć i sam powalił Wielkiego Goblina. Potężny głos rozkazał krasnoludom podążać za sobą. Bohaterowie wbiegli do ciemnego tunelu, gdzie oczekiwał na nich Gandalf. Czarodziej oddał Thorinowi jego miecz i poprowadził kompanów do wyjścia. Co jakiś czas musieli odpierać ataki goblinów. Podczas jednego z nich Bilbo upadł i uderzył się w głowę na tyle mocno, że stracił przytomność.

Rozdział V – Zagadki w ciemnościach

Odzyskawszy przytomność Bilbo ocknął się w ciemnym tunelu. Pod nogami znalazł mały metalowy pierścień i nie zastanawiając się podniósł go, a następnie schował do kieszeni. Zorientował się, że jego nóż, który także wykonany był przez elfy, zaczął świecić, więc wykorzystał go jak pochodnię w ciemnościach. Idąc przed siebie dotarł do podziemnego jeziorka.

Na środku zbiornika wodnego znajdowała się mała wysepka, na której mieszkał Gollum. Nie wiadomo było do końca, czym tak naprawdę był. Stworzenie dojrzało hobbita i podpłynęło do niego na małej łódce. Gollum wciąż do siebie szeptał, co jakiś czas powtarzając znamienne: „mój ssskarbie”. Na widok noża Bagginsa tajemnicza postać wyraźnie złagodniała i zapytana o drogę do wyjścia zaproponowała prostą zagadkę. Bilbo bez problemu ją rozwiązał. Wtedy Gollum wyzwał Bagginsa na mały pojedynek. Ku frustracji stworzenia Bilbo bez problemu rozwiązywał kolejne zagadki, a wreszcie sam zadał jedną przeciwnikowi. Gollum okazał się godnym przeciwnikiem. Wreszcie hobbit zwyciężył, ponieważ rywal trzykrotnie nie odgadł, co znajduje się w jego kieszeni.

Baggins zażądał od Golluma, by ten wyprowadził go z jaskini, lecz ten odparł, iż musi wracać na wysepkę, ponieważ zgubił tam pierścień, który sprawia, że staje się niewidzialny i dzięki temu może polować na gobliny. Przeciwnicy zaczęli się sprzeczać o to, kto wygrał. Wreszcie Gollum zaczął nalegać, by Bilbo pokazał mu, co tak naprawdę chował. Wtedy hobbit sięgnął do kieszeni i szybko włożył pierścień na palec. Ku jego zaskoczeniu okazało się, że stał się niewidzialny dla Golluma. Przerażone stworzenie natychmiast rzuciło się do ucieczki, a zdezorientowany Bilbo podążał za nim ku wyjściu. Tam czekała na nich grupa goblinów. Gollum natychmiast uciekł w głąb jaskiń, a Baggins niepostrzeżenie ledwo przemknął się obok nich.

Rozdział VI – Z patelni w ogień

Bilbo znalazł się po drugiej stronie Gór Mglistych. Postanowił zawrócić po kompanów, wciąż mając na palcu tajemniczy pierścień. Niewidzialny hobbit szybko odnalazł krasnoludów i Gandalfa, który właśnie przekonywał ich, że nie mogą iść dalej bez Bagginsa. Pomiędzy wędrowcami doszło do sprzeczki o to, kto był odpowiedzialny za „zgubienie” włamywacza. Wtedy Bilbo stanął między nimi i zdjął pierścień. Jego widok szczerze ucieszył Gandalfa. Hobbit opowiedział wszystkim swoją historię, pomijając jedynie fragment o znalezieniu pierścienia Golluma.

Zjednoczeni podróżnicy wyruszyli w kierunku północnym. Zniechęcony długim i męczącym marszem oraz brakiem jedzenia Bilbo prosi, by Gandalf pozwolił mu zawrócić do domu, lecz czarodziej nalega, by Baggins z nimi pozostał. Nagle do ich uszu dobiegło wycie wilków. Gandalf natychmiast rozkazał wędrowcom wspiąć się na drzewa, ponieważ zbliżało się do nich stado wargów. Za pomocą płonących szyszek czarodziejowi udało się przegonić te niebezpieczne stworzenia, które przypominały nieco wilki, ale były od nich większe i silniejsze. Jednak wargi zaczęły zajadle atakować drzewa, na których skrywali się wędrowcy.

Okrzyki krasnoludów dobiegły Wodza Orłów, który wraz z innymi orłami przelatywał właśnie nad Mglistymi Górami. Usłyszały je także gobliny, które przybyły na miejsce i zaczęły podpalać drzewa, na których siedziały krasnoludy. Kiedy Gandalf zamierzał zeskoczyć na ziemię i walczyć z przeciwnikami chwycił go jeden z wielkich orłów. Reszta ptaków uczyniła podobnie z krasnoludami. Bilbo zdołał się uratować tylko dlatego, że kurczowo trzymał się Doriego.

Hobbit panicznie bał się wysokości, lecz musiał walczyć ze swoim strachem. Wódz Orłów obiecał Gandalfowi, że po krótkim odpoczynku i uzupełnieniu zapasów, jego podwładni przeniosą go i krasnoludów nieco bliżej celu ich podróży.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  „Hobbit” – streszczenie w pigułce
2  Motyw mędrca w „Hobbicie”
3  Motyw szczęścia w „Hobbicie”



Komentarze: „Hobbit” – streszczenie szczegółowe

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2018-08-13 18:08:49

Świetne streszczenie.! Idealnie nadaje się jak i na wypracowanie z Języka Polskiego, jak również na zadanie domowe z Polskiego, jeżeli chodzi o streszczenie wybranej przygody. : )


2013-10-14 22:33:26

Najlepsze streszczenie szczegółowe jakie czytałam :) na sprawdzanie nie miałam ani jednego błędu, a samo streszczenie czyta się szybko i ciekawie. Wchodzi w pamięc. Polecam nawet jeżeli polonistka jest szczegółowa ; D


2013-01-08 18:09:44

jutro mam test z hobbita od ktorego zalezy czy pojdziemy na film. mam duzo do przeczytania wiec fajnie ze zamieszczono tu streszczenie. ale jutro sie okaze czy bylo warto tu wchodzic a jak nie to napisze komentarz o tym zobaczymy


2012-12-13 20:41:11

Nie zdążyłem przeczytać książki bo pani przesuneła termin więc zaczołem od X rozdziało i rewelacja mam nadzieje że uda mi się zdać jutro sprawdzian na Pitke ;)


2012-03-14 12:22:21

naprawdę, dobre streszczenie :D owszem, wiele rzeczy mi się myliło i musiałam jeszcze zajrzeć do spisu postaci i raz na jakiś czas przypomnieć sobie nazwy miejsc, to mimo wszystko jest to najlepsze streszczenie jakie znalazłam :D naprawdę, nie żałuję że przeczytałam! :D czuję, że jeśli powtórzę jeszcze wszystko czytając plan ogólny wydarzeń, to test z lektury pójdzie mi świetnie! :D




Streszczenia książek
Tagi: